czwartek, 27 stycznia 2011

Chyba dopadło mnie blogowe wypalenie, a dobrym sposobem na wypalenie (zbieram się do pisania pracy dyplomowej na ten temat^^) może być jakaś zmiana. Zwłaszcza, iż blox swą obsługą potrafi też i wkurzyć (nie mnie pierwszą i nie ostatnią). Tak więc szukając odmiany (i licząc na zmiany na lepsze) postanowiłam spróbować poblogować w nowym miejscu... Z czystą kartą:) Po Garam masali przyszła więc pora na Avakai Biryani, czyli mieszankę różnych smaków. A z jakim efektem się zobaczy:)

23:06, mariola_jk , Ple-ple
Link Komentarze (2) »
środa, 22 grudnia 2010

Święta to okres rodzinnych spotkań, dlatego dziś fotki gwiazd wraz z ich bliskimi:)

Senior NTR ze swoimi synami, czyli początki klanu Nandamurich (kto rozpozna Balakrishnę?:D)

ntr

A oto i sam Balakrishna, już z własną rodziną:

balakrishna

Rodzinne zdjęcie Akkinenich, czyli ANRa, jego dzieci i wnuków:

akkineni

I pomniejszona wersja rodziny, czyli tylko linia: ANR, Nag i jego dzieci:

nag

Rodzinne zdjęcie Dagubbatich:

dagubbati

Rodzina Konidellów, czyli Chiru z rodzicami i braćmi:

konidelle

I już z własną rodziną:

chiruf

A tu Pawan z żoną i synem:

Pawana

Mahesh z Namratą i synem oraz siostrą Manjulą i jej dzieckiem:

maheshm

Jayasudha z mężem i synem (jej mąż jest kuzynem Jeetendry) i Sridevi z mężem i córkami (mąż to brat Anila, to chyba wiadomo):

jayasudhasridevi

Rodzina Vikrama (czyli Kennedych:D):

virkamf

Rodzina Vijaya:

vijayf

Sivakumarowie, czyli rodzina Suryi i Karthiego:

sivakumar

Vishal z rodziną:

vishalf

Ajith ze Shalini i córką:

ajithf

Mohanlal z rodzicami, żoną i dziećmi:

mohanlalf

I z dziećmi teraz:

lalnow

Mammoooty z rodziną:

mammoty

Rodzinne zdjęcie Sukumaranów:

sukumaranf

Na koniec smaczek północno-południowy: rodzina Allu Arjuna z Aamirem i jego żoną:D

allua

Znaczy wesołych, rodzinnych świat życzę!:)

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Po raz pierwszy usłyszałam o Jayanie czytając o niedawnym klipie Mammootty'ego, który to stylistycznie miał być hołdem dla charakterystycznego stylu stara:

mamut jayan

Ale wtedy jeszcze nie czytałam o nim nic więcej, dopiero teraz, jak chciałam koniecznie znaleźć jakąś nieżyjącą już gwiazdę kina mallu do listopadowych 'wypominek' filmowych. Jayan był pierwszym gwiazdorem kina akcji w mallu. Bardzo popularnym, do dziś  w necie jest sporo wspomnień o nim. Pewnie jego tragiczna śmierć też się do tej legendy przyczyniła, bo zginął w wieku zaledwie 40 lat, w wypadku na planie (ponoć ludzie w Kerali pamiętają co wtedy robili, podobnie jak w Stanach wspomina się, co się robiło, gdzie było, gdy zginął JFK). A Kolilakkam to jego ostatni film.

matka

Ogladałam go niestety saute, więc zapewne nie wszystko zrozumiałam, zwłaszcza, iż spodziewałam się chyba trochę czegoś innego, bardziej hirołsowskiego kina, a to była raczej taka masala jak z bolly lat 70. O rozdzielonej rodzinie: ojcu, matce i trzech braciach. Czyli tak trochę jak Yadoon ki baarat, a trochę jak Amar Akbar Anthony. Plus domieszka rodzimej specyfiki oczywiście, bo przyczyna rozdzielenia była taka bardziej społeczna bym powiedziała.

Jayan gra jednego z dorosłych już braci. I takie ma wejście, estradowe znaczy, choć nie jest artystą (no chyba że można nazwać artystą w swym fachu i złodzieja:P)

jayan1

Ale tak poza tym to nie obnosi bardzo swego gwiazdorstwa, jak mówię to jest kino bardziej w stylistyce masali z lat 70, niż obecnie znanego na południu kina hirołsowego.

Jednego z jego braci gra też ktoś już nieżyjący, a poniekąd dość znany:

sukumaran

To Sukumaran, ojciec Prithviraja i Indrajitha.

Ale wracając do Jayana...nie jest raczej wybitnym aktorem, ale w sumie nieźle mi sie go oglądało, zwłaszcza podobała mi się scena, gdy ogląda stare filmy w tv i coś sobie wspomina, przeżywa, ten delikatny uśmiech na jego twarzy... A w owej telewizji leciało wtedy to:

stare2

starestare1

stare3

(ech, chciałabym kiedyś rozpoznawać więcej niż tylko Kamala:/)

W miarę upływu filmu zaczęłam się jednak coraz bardziej denerwować. Ostatni film Jayana, prawda? A zginął w wypadku na planie, podczas wykonywania jednej ze  scen akcji z helikopterem (Jayan był znany z tego, że zawsze sam wykonywał wszystkie sceny akcji, nigdy nie korzystał z dublerów, ile by powtórek nie trzeba było...). A skoro tak, to czy owa scena z helikopterem będzie w tym filmie? Bo przecież mógł to być ostatni ukończony film Jayana,  a nie ostatni, nad którym pracował... A jednak była. I wtedy to naprawdę przeszły mi ciarki po plecach. Bo zupełnie inaczej ogląda się coś takiego mając świadomość, że to, co dzieje się na ekranie wydarzyło się tak naprawdę, nie 'na niby'.. to takie dziwne uczucie... Zaś na końcu pojawiła sie ta plansza:

jayan 0

Gdyby żył, obchodziłby w tym roku okrągłe, 70. urodziny...

piątek, 10 grudnia 2010

Sam film w typie kiepskiej telenoweli, nic ciekawego znaczy (dwóch serdecznych przyjaciół, ich wybranki i sterta scen, przy których oczy się coraz bardziej rozszerzają:P) ale piosenki to ma piękne:)

Jedna na wesoło, czyli Nutan i Dharmendra w disguisach:D

A tu już na poważniej:

I prawda jacyż oni piękni oboje?:)

środa, 08 grudnia 2010

dharam

Urodziny i to okrągłe (75!) zobowiązują. Przede wszystkim do życzeń wszystkiego najlepszego dla jedynego i niepowtarzalnego Garam Dharama, ale i do dokończenia przeglądu jego ról. Po latach 60 i 70 pora więc na lata 80 i 90 - łącznie, bo nie za wiele z tego okresu widziałam (jak wiadomo nie są to najlepsze lata w kinie bolly i to się przekłada i na Dharmendrowe role, więc jakoś wolę te wcześniejsze filmy na razie...).

Może na początek w kwestii Alibaby i The Burning Train (oba 1980 rok) pozwolę sobie odesłać tutaj. A co dalej? Hmm... szaleństwo masalowego kina akcji głównie.

1981 - Krodhi

krodhkrodh2

Dharmendra jako przestępca z zasadami, tropiony przez agenta Shashiego. Masala z dużą ilością szaleństwa i.. przebiórek (jak widać powyżej:D). Więcej o filmie tutaj.

1981 - Katilon ke Katil

kakkak2

Kolejne masalowe kino akcji. Dość sztampowe, jeśli warte obejrzenia to z dwóch powodów: słynnej sceny walki Dharmendry z Brucem Lee, no i Dharama w damskich szmatkach:D (obie sceny powyżej). A wątek filmu tutaj.

1982 - Ghazab

ghazaaba

Czyli Dharmendra w remaku odjechanego Kamalowego filmu i w podwójnej roli, z czego znacznie ciekawsze jest zębate wcielenie prostaczka (vide wyżej). Więcej powalajacych screenów (także porównawczych) tutaj.

1982 - Baghavat

baghavat

Za wiele z tego filmu nie pamiętam. Był w każdym razie kostiumowy i masalowy oczywiście...Nic specjalnego, ale Dharama z Hemą zawsze się miło ogląda:)

1983 - Naukar Biwi Ka

nbk

Klasyczna zwariowana masala, w której to Dharmendra marzy o tym, by zostać słynnym aktorem. Jako, ze udaje mu się dostać do filmu mamy trochę branżowych smaczków, a prócz tego bohater dostaje jeszcze inne zadanie aktorskie.. Więcej o filmie tutaj.

1983 - Andha Kanoon

andhak

Film z Rajinim i Hemą, w którym Dharmendra ma tylko malutki, acz smakowity SA (i jak się odwróci oko od ekranu to łatwo go przegapić...). O całości można poczytać tu.

1984 - Jagir

jagirrjagirr

Film, na który skusiłam sie zapowiedziami kowbojskiej trójcy, a to niestety okazał się skromniutki fragment, natomiast całość stanowiła kiepską próbę podróbki Desaiowej masali. Znaczy nuuuda głównie...

1989 - Ilaaka

Film z Sanju w roli mściciela, czyli znów standardowa akcjowa masala. Dharmendra pojawia się we flashbacku jako ojciec Sanju, dzielny i niezłomny stróż prawa.

1991 - Farishtay

farishta

Odjechane szaleństwo, w którym to Dharam i Vinod w ramach 'misji specjalnej' ratuja Indie walcząc z pewnym zuym. 'Atrakcji' tu co niemiara (indyjskie Brokeback Mountain, anturaże bohaterów w typie Rambowych, betonowe kule, lasery, magiczne kulki, węże itp), dokładniej opisane są tutaj.

1995 - Taaqat

taaqat

Nudnawy oldschool z Kajol w roli głownej. Dharmendra gra starszego brata jej absztyfikanta (skłóconego z jej ojcem -znaczy sytuacja trochę jak z Romea i Julii). Główna rzecz godna uwagi to fakt, że można tu zobaczyć Dharama z maczetą^^

I to chyba wszystko, co z owego okresu udało mi się na razie zobaczyć. Z bieżącego wieku widziałam tylko te kilka ostatnich filmów, które sa chyba powszechnie znane (Apne, LIM, Johnny Gaddar).

Kończę więc jakże stosownym okrzykiem z Guddi: Long live Dharmendra!

wtorek, 23 listopada 2010

Trafiłam na te tapety przypadkiem:)

wall1

Pozwolę sobie dorzucić jeszcze bliżej starsze pokolenie:)

wall2

wall3

wall4

wall5

wall6

wall7

wall8

wall9

Oczywiście popadłam w błyskawiczny zachwyt (ostatnio tak miałam na czołówce Neninthe^^). A Wall poster to tytuł filmu. Nie wiem jaki te tapety mają mieć z nim związek, ale samo ich oglądanie to czysta przyjemność (zwłaszcza, że mam poczucie, iż jeszcze nie rozpoznaję już tylko naprawdę nielicznych twarzy, znaczy dobrze jest, ha!:D).

Dla potencjalnie ciekawych reszta tapet (te nowsze gwiazdy znaczy) tutaj:)

niedziela, 14 listopada 2010

Poznają się w pociągu (ona z biletem trzeciej klasy wsiadła do pierwszej i tak trafiła do jego przedziału).  Od słowa do słowa zaczęli ze sobą z zainteresowaniem rozmawiać. Zwłaszcza gdy okazało się, że jadą do jednego miejsca - Kalathur. Ona jest córką biednego farmera, ale udało jej się zdobyć dobre wykształcenie (właśnie została dyplomowaną nauczycielką). On przedstawia jej się jako elektryk, wkrótce jednak okaże się, że jest synem miejscowego pana. Czyli potencjalny mezalians oczywiście.  Nie będzie to jednak historia o tym, jak oboje cierpią, bo nie mogą się pobrać, bo to (jeśli mogę lekko pospoilerować) robią dość szybko (i potajemnie:P). Prawdziwe problemy zaczną się potem, gdy o ich związku dowiedzą się obie rodziny....

savitrikkgeminikk

to para bohaterów

tatusiowe kk

a to para ich tatusiów

Zapewne po tym streszczeniu zapowiada się na łzawy melodramat ... i dość sporo w tym prawdy. Po początkowych wesołych karesach bowiem Savitri głównie cierpi i popłakuje, a Gemini z kolei cierpi i próbuje to zapić (jak to facet:P) Perspektywa oglądania tego przez 3 godziny (ok, ponad 2, bo problemy zaczęły się gdzieś po pół godzinie filmu) zaczęła się zapowiadać mało ciekawie. Jakoś mało mam cierpliwości do oglądania takich rozterek ludzi, bo często mam poczucie, że przecież zamiast tak malowniczo cierpieć  mogliby spróbować coś z daną sytuacją zrobić, tak bardziej aktywnie (tak, wiem nie rozumiem chyba tej pewnej mentalności...). Na szczęście w połowie filmu pojawił się ktoś, z powodu którego dziś ten film jest znany najbardziej i kto zdecydowanie rozjaśnił go swą osobą. Bo naprawdę trudno się nie uśmiechnąć na widok tego rezolutnego pięciolatka:)

kamal2 kamal1

Tak, to mały Kamal, w swej debiutanckiej dziecięcej roli (za którą zgarnął zresztą - i słusznie - National Award). Zadziora i żywe srebro, które sprawia, że człowiekowi serce topnieje, a gęba się sama śmieje (to nie był zamierzony rym:P), ale który potrafi też naprawdę wzruszyć.  Są aktorzy, którzy po latach pracy i wysiłku dochodzą do dobrego poziomu gry i są tacy, którzy po prostu są obdarzeni pewną iskrą bożą i po tej roli zdecydowanie widać, że Kamal należy do tej drugiej grupy:)  Tak więc owe trzy godziny upłynęło naprawdę dość fajnie (choć trochę melodramatycznych, łzawych scen trzeba było przejść i obowiązkowy morał na końcu  - jak to bycie szlachetnym i pełnym cnót wszelkich  zwycięża  - takoż). Pomogła też niezła, melodyjna muzyka:)

Taka jak choćby piękna śpiewana modlitwa (tak wygląda wprowadzenie małego Kamala):

Byłą też fajna devdasowa piosenka Ganeshana (w sam raz do mojego zestawu pijackich songów:P), ale niestety na YT jej nie widzę:(

A jak już jestem przy Ganeshanie to jeszcze rozbawił mnie pewien filmowy tekst (w odniesieniu do jego przydomka - Króla Romansu znaczy:D):

king romance

No cóż, ja go nawet sympatią darzę, ale fenomenu, że tyle kobiet się w nim kochało (zatem miał choćby parę - nie do końca legalnych - żon i to nie byle jakich, bo największych aktorek owej dekady, w tym i Savitri właśnie) to już nie bardzo ogarniam:P Ale widać trudno z tej perspektywy czasowej:)

W kazdym razie film polecam przede wszystkim fanom talentu Kamala. Naprawdę warto zobaczyć jak zaczynał:)

środa, 03 listopada 2010

Szekspir jest znany wszędzie oczywiście. I przenoszony na duży ekran. W Indiach także. I to nie tylko w bollywoodzie. Zapewne bowiem każdy trochę zapoznany z tym kinem kojarzy Omkarę, czyli Otella wg Vishala Bharadwaja (a niektórzy także inny jego szekspirowski film - Maqboola, czyli adaptację Makbeta). Ale oto okazuje się, że ktoś w Indiach zekranizował Otella już dekadę przed Bharadwajem. Reżyser z Kerali równie zafascynowany twórczością Szekspira.

tejjam

Nazywa się Jayaraj, a jego film to Kaliyattam. A teraz najciekawsza rzecz, czyli jak przeniósł on ową sztukę w rodzime realia. Jayarajowy Otello (tu Peramalayan) to bowiem artysta tejjam, czyli jednej z najstarszych keralskich form sztuki wizualnej. Ta nazwa to zniekształcona forma malajalamskiego słowa daiwam, czyli bóg. Odgrywane przez ubranych w kolorowe kostiumy i specjalnie ucharakteryzowanych  artystów widowiska obrzędowe można by  więc nazwać 'tańcem bogów', a oni sami stają się jego trakcie 'naczyniem bogów'. Wykonywanie owego  tańca zarezerwowane jest dla wybranych, co ciekawe nisko sytuowanych  grup  społecznych (często są to osadnicy plemienni) i poza czasem widowisk osoby te nie odgrywają specjalnego znaczenia w lokalnej  społeczności.

thejam

makijaz

Wracając do filmu: Kaliyattam to właśnie opowieść o artyście tejjam, Perumalayanie, jego pochodzącej z wyższej sfery żonie, Thamarze, oraz przyjacielu z zespołu, Paniyanie, który - zazdroszcząc bohaterowi odgrywanych przez niego głównych ról - powoli wmawia mu, iż żona zdradza go z  Kanthanem.

Jayaraj twierdzi, że taki pomysł na adaptację zawdzięcza swemu pierwszemu kontaktowi z Szekspirem. Otóż jako mały chłopiec obejrzał widowisko w wykonaniu  artysty innej tradycyjnej sztuki- kathaprasangam (polegającej na bardzo ekspresyjnym, udramatyzowanym opowiadaniu znanych z życia czy literatury historii). Zwłaszcza dokonany w taki sposób opis zabójstwa Desdemony utkwił mu w głowie na tyle, iż lata później postanowił, że zrobi adaptację Szekspira umieszczajac akcję w środowisku artystów tejjam. Wybrał Otella, bo uznał, że tak jak tejjam, pokazuje ona schizofreniczną osobowość. Ucharakteryzowany artysta tejjam bowiem traktowany jest jak bóg (i tak zwracają się wtedy do niego nawet jego bliscy), ale gdy pozbędzie sie makijażu staje się znów zwykłym człowiekiem. Podobnie rozszczepienie widzi u Otella: z jednej strony kocha przecież Desdemonę, z drugiej - chce ją zabić. Bohater jest wielkim artystą w zakresie swej sztuki, ale jednak daje się manipulować Paniyanowi.

tejam

thejjam

Kaliyattam zrobił sporą furorę: zwiedził sporo zagranicznych festiwali  (gdzie bardzo podobał sie ów pomysł adaptacyjny) i zdobył dwie nagrody krajowe: dla najlepszego reżysera oraz za główną rolę męską. Co ciekawe odtwórca owej roli głównej, Suresh Gopi, miał wcześniej (i ma chyba do teraz) silny wizerunek hiroła kina akcji i nie był kojarzony specjalnie z kinem bardziej artystycznym. Jako Paniyan zadebiutował aktorsko natomiast Lal (który był wcześniej tylko reżyserem).

Parę lat później Jayaraj zekranizował także inną sztukę Szekspira - 'Antoniusza i Kleopatrę' (pod tytułem Kannagi i z Nanditą Das w roli głównej). I ponoć marzą mu się jeszcze  adaptacje kolejnych sztuk. Ja jestem absolutnie za:)


Informacje pochodzą z wywiadu z reżyserem filmu oraz z  polskiego artykułu o tejjam.

 

niedziela, 24 października 2010

Nie wykorzystawszy, dzięki grafikowi moich 'kochanych' studiów podyplomowych, właściwie (znaczy kulturalnie) roku wyjazdów do Krakowa, postanowiłam to nadrobić w tym semestrze. Wszak ostatnia szansa (znaczy semestr:P).

W październiku byłam na dwóch sztukach. Audiencji III Schaeffera oraz Damach i Huzarach Fredry.  Choć oba teksty powstały w całkiem innych czasach łączy je pewne żartobliwe, a cięte spojrzenie na relacje damsko-męskie. Oba spektakle natomiast stanowią świetne potwierdzenie tezy, że czasem lepiej zaryzykować wizytę w mniej 'szacownym' teatrze, z mniej uznanym (czyli nieznanym przeciętnemu widzowi) zespołem aktorskim, bo można na tym wyjść nie gorzej (a może i lepiej) niż na 'głośnych' spektaklach z gwiazdami (oj, zdarzyło mi się już wyjść rozczarowanym z paru takich...)

 

Audiencja III Schaeffera - Teatr KTO

audeincja

Widziałam chyba kiedyś pierwszą Audiencję, ale nie miałam kompletnie pojęcia, że są dalsze (i to aż 5 jak się okazuje:D)

Chciałam czegoś lekkiego, a niegłupiego i zabawnego (jesień to jakoś nie pora dla mnie na Dostojewskiego itp) i dokładnie to dostałam. Jako, że trudno mi samej opisać, o czym to jest posłużę się  pomocą ze strony teatru:

Spektakl składa się z krótkich, dowcipnych scen, w których kontakt między mężczyzną a kobietą rozgrywa się na różnych płaszczyznach. Każda scena ma odrębny temat, ale wszystkie są pełne humoru, prawd życiowych, filozofii. Błyskotliwie zmieniają się grane przez aktorów postaci. Fantastyczna improwizacja aktorska w wykonaniu Katarzyny Michalskiej i Marcela Wiercichowskiego gwarantuje teatralną przygodę. Dodatkową atrakcją są improwizacje muzyczne (aktorzy są z wykształcenia również muzykami, sami skomponowali i wykonują muzykę w spektaklu).

Dokładnie tak! Ta sztuka to istne szaleństwo, w którym jedna scena przechodzi znienacka w kompletnie odmienną i aktorzy błyskawicznie przechodzą powiedzmy z ról wykładowcy egzaminującego studentkę w postaci nowohuckich blokersów itp. I sa naprawdę świetni w tej plejadzie wcieleń. Można też zobaczyć np. próby ilustracji różnych języków tańcem, ale i posłuchać rozważań filozoficznych. Do wyboru, do koloru:) Warunki lokalowe są dość polowe, ale publika bawi się świetnie, a przecież to najważniejsze:) Polecam dil se:)

I za zachętę jeszcze wyszperany  na YT fragment:

 

Damy i Huzary Fredry - Teatr PWST Kraków

Mniej chyba znana sztuka Fredry, a szkoda, bo choćby takiej Zemsty mam już osobiście po 'dziurki w nosie' (a mam ją oferowaną najczęściej, bo zważywszy, że to i lektura, a  i że mieszkam obok Odrzykonia, więc jak Fredro bywa u nas grany to zwykle Zemsta właśnie), a Damy i Huzarów widziałam po raz pierwszy i bawiłam się tak dobrze, że zapewne nie po raz ostatni:) O co w niej chodzi?

Wieś, dom Majora. Huzarom właśnie dumnie udało się 'pozbyć' ostatniej białogłowy i teraz spędzają wolny czas w spokoju na 'męskich' rozrywkach jak polowania czy gra w szachy. Ale sielanka nie potrwa długim, bo otóż do domu Majora zjeżdżają jego trzy siostry. Z 'misją'. Cóż zrobić: 'gość w dom, bóg w dom', więc panowie - choć z niechęcią - próbują jakoś godnie podjąć damy.... A wychodzi im różnie:P

To przygotowany pod opieką Jerzego Treli spektakl dyplomowy studentów IV roku krakowskiej PWST. Świetnie poradzili sobie z naprawdę dobrze napisanymi, zabawnymi dialogami, wymagającymi werwy, a i świetnej dykcji. Trochę problemów sprawiać na początku może rozpoznanie wieku bohaterów (skoro siłą rzeczy wszystkich - w tym i 50latków - grają dwudziestoparolatkowie, notabene całkiem  odwrotnie niż to bywa w kinie indyjskim:P) ale to jedyny mankament:) No, może jeszcze fakt skrócenia sztuki, trwa bowiem tylko ciut ponad godzinę, co upływa błyskawicznie i czuje się jednak niedosyt, że 'to już koniec?' . Dlatego też, jak pisałam już wcześniej, planuję jeszcze zobaczyć kiedyś tę sztukę w pełnej inscenizacji. Bo to zdecydowanie 'uchodzi':P

 

Teraz 'czyham' na monodram Seweryna w Teatrze Słowackiego i Koguta w rosole, czyli interpretację Goło i wesoło w Teatrze STU. Co nie znaczy, że już nic innego nie wchodzi w grę:) Bo może znów nieoczekiwanie coś fajnego mi się trafi:)

środa, 13 października 2010

Po prostu cudo i coraz bardziej czekam na nowy film Shyamaprasada!

wtorek, 05 października 2010

Po pijackich songach z północy pora na południe. Z materiałem było trochę trudniej, ale udało się coś wygrzebać:)

Naprany Narain w spelunie, czyli film 'Anjathey':

W 'Aayirathil Oruvan' Karthi i Reema Sen bawią się w rytm starego przeboju MGRa:

Venky dający czadu w 'Deviputrudu':

I nie mniej szalejący Nag z 'Kinga':

W 'Gharana Mogudu' Chiru w podkasanym lungi dzielnie ściga Nagmę:P

A teraz całkiem na poważnie. I klasycznie. Czyli Kamal na krawędzi studni w 'Sagara Sanganam':

I pora na panie:D Młodziutka Vijayashanti w 'Mahanagaramlo Mayagadu':

W Vigneshwar Khushoo tańczy na stole i nie tylko:D

Charmy próbuje dotrzeć do domu po imprezie (AOR):

I na sam koniec bojowo nastawiona Priyamani z 'Golimaara':

Coś ciekawego pominęłam?

 

edit:  Dodatki specjalne - dzięki Marysi:)

Vikram w Saamym:

I Kamal jako prawie -Devdas w Savaal:

czwartek, 30 września 2010

Za oknem zimno, wrednie i mokro. Można się dogrzewać i poprawiać sobie humor spożywaniem jakichś procentowwych napitków:P A można i samym oglądaniem innych 'po spożyciu'. Osobiście uwielbiam pijackie piosenki:) A oto wybrane przykłady (kolejność przypadkowa):

Zacznę od tego, co najbardziej znane - SRK jako Devdas 2002:

Devdasujący Dharmendra, czyli 'Ek Mahal ko Sapno ha':

Jak rozkręcić imprezę na całego w knajpie? Kamal i Rishie Kapoor w 'Saagar':

A teraz 'pijacki król bolly' czyli Big B. Nie jestem w stanie ograniczyć się do jednego klipu z nim:P Więc najpierw pijackie szaleństwo na wesoło czyli 'Don':

A teraz picie na smutno - Rishie i Big jako bracia w 'Naseeb':

A jak już jesteśmy przy braterskich relacjach panów to jeszcze Sanju i Arshad z 'Lage Raho Munnabhai':

Dilip Kumar bryluje na przyjęciu w 'Leaderze':

A żeby nie było, że dyskryminuje panie (bo niby czemu?:D) oto pijacka piosenka Hemy z 'Jugnu':

Shashi w 'Suhaag' usiłuje sobie poradzić z wstawioną Parveen Babi:

Mala Sinha w 'Night in London':

I na koniec coś, co pewnie też wszyscy znają, czyli jak szaleje Kajol 'pod wpływem' (DDLJ):

Jeśli macie jakieś inne ulubione pijackie piosenki podzielcie się linkami:)

poniedziałek, 20 września 2010

Zachęcona Ankurem postanowiłam na urodziny Shabany obejrzeć kolejny jej film ze Shyamem Benegalem. Hmmm.. no dobra, przyznam się, że skusiło mnie głównie, iż Shabana burdelmamę będzie grała:P

Mandi wydawało mi się na początku łatwiejsze w odbiorze od tamtego filmu, bo to rzecz w bardziej komediowej, czy satyrycznej nawet konwencji. Ale okazało się, że nie niestety:( Bo ta opowieść o pewnym małomiasteczkowym burdelu ma jednak dużo postaci i wątków, których śledzenie i analizowanie wymaga dużo więcej wysiłku, przynajmniej ja się ostatecznie  przy tym filmie jednak bardziej zmęczyłam. Dlatego nie będę się chyba nawet podejmować jakiejś głębszej analizy, poza ogólnikowym stwierdzeniem, że jak dla mnie szło o los i radzenie sobie z życiem, ale i o obłudę i moralność, a także o tradycję i nowoczesność... Mądrzejsze rzeczy o tym filmie można przeczytać choćby na Filmigeek.

Ja natomiast przede wszystkim chciałabym zwrócić uwagę na grających tu aktorów, bo jest to ciekawy przykład klasycznego filmu paralell, w którym to możemy zobaczyć prawie wszystkich ważnych aktorów tego nurtu naraz:)

shabanaa

W roli Rukmini - burdelmamy, twardą ręką zarządzającą całym interesem oczywiście niezrównana Shabana Azmi. Niesamowita kobieta!

smita

Obdarzoną talentem muzycznym Zeenat  - ulubienicę i przybraną córkę Rukmini - gra Smita Patil. To moje pierwsze spotkanie z tą młodo zmarłą (przy porodzie Prateika) aktorką. Ciekawam kolejnych:)

nassershah

Dhungrusa, 'chłopca' od wszystkiego, który cały dzień milcząco biega  realizując wszelkie zlecenia Rukmini czy innych kobiet z burdelu  i dopiero wieczorami, po alkoholu, staje się rozmowny, czy nawet buńczuczny, gra Nasserudin Shah.

ompuri

Młodziutki Om Puri (naprawdę trudno mi go było poznać:D) gra natmiast fotografa czyhajacego wciąż na jakieś pikantne zdjęcia dziewcząt (coś jak dzisiejssi papparazzi:D)

VIPy

Szacowni, wpływowi (i powiązani z Rukmini) obywatele miasta, czyli dwaj szacowni aktorzy teatralni: Kulbushan Kharbanda i Saeed Jaffrey.

politycy

Prowadząca krucjatę przeciwko burdelowi pani polityk Shanti Devi (bardzo podobna do niektórych dzisiejszych strażników owejże moralności:P). Jej asystenta (z mikrofonem) gra - w jednej z pierwszych swych rólek - Pankaj Kapur.

amrrish

I jest też Amrish Puri - gra nawiedzonego ascetyka (z wytrzeszczem:P).

Prawda, że sama śmietanka? I choćby z tego powodu polecam Mandi:) Choć uprzedzam, to nie jest film na lekkie popołudnie, bo naprawdę wymaga wysiłku w odbiorze.

sobota, 11 września 2010

stardust

Tak, wiem, oczywiście trochę mi to zeszło, ale oto dalszy ciąg przeglądu filmów Dharmendry. Znaczy po latach 60 pora na szalone lata 70, okres triumfów Dharmendry w rolach komediowych i kina akcji. I w parze z Hemą. Po raz pierwszy spotkali się właśnie w 1970 roku, w Tum Haseen Main Jaawan, i szybko stali się 'złotą parą' bollywoodu. Na ekranie (w ponad 30 filmach) i poza nim. Ale, ponieważ o wspólnych filmach Hemy i Dharama (takich jak właśnie THMJ oraz Seeta aur Geeta, Raja Jani, Sholay, Pratiggya, Dream Girl, Dillagi czy Azaad już kiedyś pisałam, pozwolę je sobie teraz już ominąć:)

1970 - Mera Name Joker

mnj

W tym opus magnum Raja Kapoora Dharmendra gra drugoplanową rolę dyrektora cyrku, w którym bohater ma swój ostatni sceniczny występ. Dla mnie pamiętną przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy w życiu nie czułam do jego bohatera żadnej sympatii (a wręcz miałam ochotę mu krzywdę zrobić).  I to było dla mnie ciekawe doświadczenie:) O filmie można poczytać tutaj.

1971 - Mera Gaon Mera Desh

mgmdesh

Czyli film, którym w dużej mierze inspirowali się potem twórcy Sholay. Zresztą z dużo lepszym skutkiem, bo MGMD nie jest specjalnie fascynującym filmem. W każdym razie Dharmendra jako zwolniony tyle co z więzienia złodziejaszek, który postanawia pomóc emerytowanemu wojskowemu w rozprawieniu się z bandą dakoitów,  jest tu sam, nie w duecie, a tak poza tym to pamiętam przede wszystkim przecudny klip do Maar Jiya Jaye, no i sztuczne oddychanie^^

1971- Guddi

guddi

Nie da się ukryć, że to przede wszystkim film Jayi, ale przecież bez Dharmendry (grającego siebie, czyli gwiazdę kina, w której to bohaterka szaleńczo się kocha) by też go nie było:P A Dharmendra jest tu cudowny i jak człowiek tę bohaterkę rozumie, ach, jak rozumie:) Więcej o filmie można poczytać tu.

1972 - Samadhi

sama1sama

Film, który odkryłam dość późno, gdy to już byłam przekonana, iż  wszystkie najciekawsze role Dharama już za mną. I jak  miło się zaskoczyłam:) W tej historii życia pewnego człowieka Dharmendra był i impulsywnym zabijaką, i  uroczym urwisem, i kochającym, statecznym ojcem rodziny, starającym się odkupić swe winy desperatem, wreszcie zrezygnowanym starcem. Tyle tak różnych wcieleń w jednym filmie oszołomiło mnie kompletnie. Więcej tutaj.

1973- Yadoon Ki Baarat

ykb

Jeden z moich pierwszych Dharmendrowych seansów, gdy to jeszcze nie złapałam 'bakcyla' na dobre:) Może dlatego - choć film mi sie naprawdę podobał - nie pamiętam z tej historii rozdzielonego rodzeństwa, próbującego po latach sie odszukać (a najstarszy, grany właśnie przez Dharmendrę, też zemścić się na mordercach rodziców) już tak wiele:/ Znaczy muszę sobie powtórzyć:) Wątek forumowy tu.

1973- Phagun

phag

Zasadniczo kobiecy film, bo opowieść o dość toksycznym związku matki i córki, w którym Dharmendra, jako opuszczający swą młodą żonę mąż,  gra pewnego rodzaju przyczynę ich wzajemnych późniejszych trudnych relacji. Nie jest go więc za dużo, ale w parze z Waheedą wygląda świetnie, no i cóż potem za ciekawa obecność jako portretu na ścianie:D Więcej o filmie tutaj.

1973 - Loafer

loafer

Dość standardowa masala, w której to Dharmendra gra uroczego złodzieja biżuterii. (coś ogólnie mam wrażenie dużo tych złodziei grał:P) Ogląda się bezboleśnie, ale potem za dużo nie pamięta... Poza tym, że Dharmendra świetnie wygląda (i paraduje w samym ręczniku:P). Tu wątek filmu.

1974 - Pocket Maar

pocketmaar

Czyli znów klasyczna masala z Dharmendrą złodziejaszkiem-kieszonkowcem ('pracującym ' w duecie z Mehmoodem), który to - zwietrzywszy interes - decyduje się udawać narzeczonego bogatej  Sairy Banu. W mojej prywatnej terminologii to film 'z Dharmendrą w basenie':P Czemu? O tym można poczytać (i pooglądać^^) tu.

1974 - Resham Ki Dori

Pierwszy film Dharmendry, który miałam ochotę wyrzucić przez okno i wymazać ze swej pamięci (ten z lat 60 z podwójnym przyciemnianym Dharamem był drugi). Nic w sumie nie pamiętam (poza tym, że było przedydaktycznie nie do zniesienia) i dobrze mi z tym stanem:P

1975 - Chupke Chupke

chupkechupke

Film, który budzi u nas skrajne emocje:D Mnie się ta komedia bardzo podobała, a postać szalonego profesora botaniki wcielającego się w szofera Pyaremohana jest jedną z moich ulubionych ról Dharmendry i już. A owe bardzo odmienne opinie o filmie można przeczytać tu.

1975 - Saazish

saazishhsaazish2

Znaczy Dharmendra walczy z indyjskim Fantomasem. Ale nie ma co ukrywać, że - znów w nieoficjalnej terminologii - jest to przede wszystkim film z 'Dharmendrą w majtkach':P Przez koło pół godziny filmu bowiem jest tylko w tej bieliźnie^^ I w tym czasie  jest mocno aktywny, bo lata i bije się ze zuymi:D  Znaczy fanki chętne do zobaczenia owegoż filmu powinny się do seansu zaopatrzyć w jakieś stosowne sole trzeźwiące czy coś takiego. Wątek filmu tu.

1975 - Ek Mahal Ho Sapno Ka

emksh

W tym melodramacie najciekawsze było dla mnie  poznanie kolejnego, nieznanego mi wcześniej,  filmowego oblicza Dharama:  bo przez część filmu zagrał cynika uważającego, że wszystkie kobiety to dziwki, które można kupić (kwestia tylko ceny). A i miał świetną pijacką piosenkę:D I piosenkę o kasie:D Można to zobaczyć tutaj.

1976 - Charas

charas

Film Dharmendry z Hemą, ale obejrzany na tyle niedawno, że nie ma go w podanym na początku notki linku:) Tym razem szmuglerkę (i to narkotyków:D) gra Hema, a Dharmendra - jako współpracownik policji - tropi owych przemytników. W trakcie seansu widza czeka więc masa  szaleństw i przebiórek:) Wątek filmu tutaj.

1977 - Dharam Veer

dveerr

Film Manmohana Desaia, co oznacza, że nie da się go krótko streścić (bo i jest w nim prawie wszystko:D). W każdym razie kolejna nieprzyzwoita uczta dla fanek Dharmendry, który chodzi w nim ubrany w stylu 'rzymskiego gladiatora' (znaczy w mini:P i rozchełstany:D i we frędzelkach^^).  Do seansu trzeba przygotować znaczy podobne 'zaplecze medyczne' jak przy Saazish:P Relacje - nie zawsze składne- tych, którzy już film widzieli tutaj.

1978 - Shalimar

shalimar

Kooprodukcja indyjsko-zachodnia w gwiazdorskiej z obu stron obsadzie. Wszyscy chcą ukraść tytułowy cenny diament. Dharmendra znaczy znów gra złodziejaszka:D A sam film średni:)  Natomiast jego wątek tutaj.

I na tym bym skończyła przegląd lat 70. Jest szansa, że będzie ciąg dalszy:D

 

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Nie, nie moje klasowe:D To spotkanie tyczy południowych gwiazd kina z lat 80. Tę ciekawą inicjatywę (już po raz drugi) zorganizowały dwie panie: Suhasini Mani Ratnam i Lissy Priyadarshan. Po fotce widać, że obecne na niej gwiazdy z tamtych lat świetnie się bawiły:)

zlot2

Nie będę na razie wypisywać, kto na niej jest, dając szansę samodzielnego porozpoznawania, przynajmniej niektórych:) (wszystkich to sama nie poznaję:D)

W każdym razie w porównaniu z zeszłoroczną edycją (fotka poniżej) gości przybyło, znaczy impreza dobrze się rozwija (choć kogoś i w międzyczasie ubyło:():

zlot1


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15
| < Październik 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Blogi znajomych z sieci:)
Moje recenzje filmów indyjskich
Sprawdzone sklepy z filmami
Wokół Indii i kina indyjskiego
Bunty i Babli w Bollywood.pl

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl

Watch new streaming movies on Dingora.com